Dla Polski nie ma znaczenia, kto wygra
prof. Bohdan Szklarski, amerykanista z Collegium Civitas
Rz: W prawyborczym wyścigu wyraźnie widać już faworytów. Komu Polska powinna kibicować?
Bohdan Szklarski: Zakładając, że chcemy tarczy antyrakietowej – McCainowi lub Clinton. Obama to wielka niewiadoma. Bardziej skupia się na polityce wewnętrznej, więc w sprawach międzynarodowych będzie słuchał doradców. Jeśli chodzi o zniesienie wiz do USA, nie ma znaczenia, kto będzie zasiadał w Białym Domu.
Ale i Clinton, i Obama wspominali o zniesieniu wiz.
Mimo wszystko uważam, że dla nich to problem o wadze zerowej. A jeśli Polska będzie chciała naciskać na zniesienie wiz, to tak samo trudno będzie jej przekonać Obamę jak McCaina.
Czy dla Polski nie byłoby jednak lepiej, gdyby w Białym Domu nadal urzędował republikanin?
To bez znaczenia. W naszym kraju funkcjonuje mit z czasów, gdy zakładaliśmy, że republikanie są twardsi wobec ZSRR, iż dla Polski jest lepiej, gdy rządzi republikanin. Ale gdy upadł mur berliński, prezydent George Bush przywiózł do Polski 75 mln dolarów. Tę śmieszną kwotę przekazał republikanin, który – mówiąc o Kościuszce i Pułaskim – sprawił nam zawód. A Polakom potrzeba teraz prezydenta, który będzie w stanie powiedzieć: „300 zużytych transporterów jedzie do Polski. Możecie dostać nowe hummery“. Te problemy może rozwiązać tak republikanin, jak i demokrata.
Kto bardziej byłby skłonny do wsparcia Polski – Clinton czy McCain?
W polityce McCaina Polska nigdy nie była istotnym krajem. Tak samo jak w polityce Billa Clintona. Wraz z nowym prezydentem do Białego Domu nie przyjdzie ekipa, która zna się na polskich sprawach i się nimi interesuje.
Czy walka wśród demokratów może wzmocnić kandydata republikanów?
Nie musi tak być. Z jednej strony McCain zniknie, bo u republikanów przestają się dziać rzeczy warte pokazania w mediach. Ta cisza może być dla niego niekorzystna, bo albo będzie się musiał za kilka miesięcy przypomnieć, albo będzie sztucznie podtrzymywał swoją obecność w telewizji, powtarzając ciągle to samo. Z drugiej strony republikanie zyskują czas na zjednoczenie partii. Z kolei demokraci go tracą. Clinton i Obama będą obecni w mediach zapewne do konwencji w sierpniu, ale im dłużej będą kopać pod sobą dołki, tym trudniej będzie zaleczyć podział przed wyborami w listopadzie.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.


DRUKUJ
WYŚLIJ
Kup artykuł
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
co to jest?