Zainstalowanie elementów tarczy antyrakietowej w Polsce nie zmieni stosunków naszego kraju z Rosją, które i tak są złe - mówił dyrektor Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego Jan Malicki. - Podpisanie umowy będzie miało krótkotrwały wpływ na stosunki z Rosją - stwierdził Jerzy Pomianowski, redaktor miesięcznika "Nowaja Polsza".
- Stosunki polsko-rosyjskie są złe, trudne i bardzo napięte, i nie sądzę, żeby akurat sam fakt zainstalowania tarczy w Polsce specjalnie wpłynął na nie. Jeśli są złe, to trudno, żeby tarcza specjalnie je pogorszyła - podkreślał Malicki.
- Ameryka uznała, że nie ma się co zastanawiać, co sądzi Rosja, ponieważ stosunki amerykańsko-rosyjskie są bardzo złe, a Rosja robi (w Gruzji - przyp. red.) rzeczy karygodne. Zatem doszło szybko do zakończenia pertraktacji - mówił Malicki.
- W sytuacji, kiedy w Polsce będzie tarcza, znajdziemy się pod parasolem ochronnym największego mocarstwa świata, parasolem większym niż każdy zwyczajny członek NATO - zaznaczył Malicki, podkreślając, że groźby Rosji to zwykłe "straszenie".
Pomianowski: Krótkotrwała zmiana stosunków z Rosją
- Sprzeciw Rosji wobec instalacji amerykańskiej tarczy antyrakietowa w Europie to poważny błąd dyplomatyczny - stwierdził Jerzy Pomianowski.
- Mam nadzieję, że spodziewana wizyta w Polsce rosyjskiego ministra spraw zagranicznych i wybitnego dyplomaty Siergieja Ławrowa dojdzie do skutku i pozwoli mu dojść do wniosku w rozmowie z naszym ministrem spraw zagranicznych, że nad tego rodzaju błędami dyplomatycznymi warto przejść do porządku dziennego, tzn. do stosunków dobrosąsiedzkich - dodał.